Archiwum autora: mara

Promocja na Androida w Krakowie

Mimo, iż pasje oraz zamiłowania są rzeczą bardzo indywidualną oraz często wykonywaną w pojedynkę, to nie modernizuje to faktu, że natura człowiecza jest taka, że niezbyt odpowiednio znosi na dłuższą metę samotność. A to powoduje, że ludzie rozpoczynają wyszukiwać kontaktu z innymi firmami w Krakowie, podobnymi sobie pasjonatami, by zdołać z nimi nie jedynie wymieniać uwagi o tym, co ich łączy, ale również obopólnie się wspierać i spędzać czas, mogąc jednocześnie realizować własne hobby. W ten naturalny sposób uformował się ceremoniał, że np. fani motocykli podróżują niezmiernie nieraz w gigantycznych grupach.

o całkiem popularna wśród geeków magnesów apka, jednak wciąż trafiam na osoby, które nie wiedzą o jej istnieniu i przeznaczeniu. A jest to coś, co powinien mieć na pokładzie każdy bardziej zaawansowany (czy raczej – świadomy) użytkownik Androida.

Program pomaga nam polować na promocje w Play Store. Co jakiś czas informuje nas o aktualnych promocjach, ale ja najbardziej lubię to, że mogę dodać dowolny program do obserwowanych. Ostrzymy sobie zęby na Heroesów, ale cena 40 zł nas przerasta? Klikamy share -> AppSales (świetny pomysł z tym pop-upem z małym wykresem zmiany cen) i czekamy na jakąś okazję. A te, jak wiemy, trafiają się w Play Store dość często i pozwalają zaoszczędzić trochę grosza.

Aplikacja autorstwa mojego ulubionego androidowego dewelopera, Chrisa Lacy’ego. Jest on moim zdaniem prawdziwą gwiazdą w świecie Androida i w pełni zasługuje na takie postrzeganie.

Link Bubble to przeglądarka, która pozwala nam kupić magnesy, ukrywając się pod postacią pływającej ikony, dzięki czemu nie przeszkadza nam w robieniu tego, od czego normalnie oderwałby nas link przenosząc do Chrome. Dla mnie to zbawienie na portalach społecznościowych – przeglądam timeline Twittera, otwierając wszystkie linki, które mogą mnie zainteresować. Nie muszę się jednak odrywać od rozkosznego scrollowania i od razu zapoznawać z treścią ukrywającego się pod hiperłączem tekstu (i co równie ważne – nie muszę czekać, aż strona się załaduje). Przeglądam Twittera dalej, a zawartości linków sprawdzam albo, gdy już skończę, albo, gdy ikona Link Bubble zakomunikuje mi, że strona(y) jest już w pełni załadowana.

Swego czasu program był totalnie na bakier z optymalizacją, ale ostatnio do niego wróciłem i widzę, że (przynajmniej na moim One) wszystko działa już bardzo, bardzo sprawnie.